Ośrodek Mediacji "Horyzont"

Madiacje facylitatywne i ewaluatywne. 

Mediacja facylitatywna (wspomagająca lub podstawowa) powstała w latach 60. i 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych i jest najbardziej rozpowszechnionym stylem mediacji na w Polsce i na świecie. W podejściu tym zakłada się, że mediator nie musi się znać na przedmiocie sporu i może mieć dowolne wykształcenie – nie musi być ani psychologiem, ani prawnikiem. Powinien jednak dysponować specjalnym, fachowym przygotowaniem. Mediator jest przekonany, że źródłem konfliktu jest problem zaspokojenia różnych potrzeb w sytuacji ograniczonych zasobów, o które strony konkurują. Jego celem jest pomóc stronom rozwiązać ten problem, czyli umożliwić im dojście do wzajemnie akceptowalnego porozumienia. Dotyczy to zarówno konfliktu o sposób sprawowania opieki nad dzieckiem po rozwodzie rodziców, jak i sporu o interpretację umowy handlowej i zapłatę za transakcję.

Mediator nadaje liniowo-etapową strukturę procesowi rozwiązywania sporu, podejmuje decyzje o sposobie pracy nad problemem, wprowadza reguły prowadzenia spotkania, zadaje pytania, szuka głębokich interesów stron, znajduje i nazywa w neutralny sposób kwestie negocjacyjne, z którymi do niego przyszły, pomaga opracowywać możliwości rozwiązania sporu. Mediator wspomagający nie doradza, otwarcie nie sugeruje żadnych rozwiązań, powstrzymuje się od wydawania własnych opinii czy rekomendacji, nie wyręcza sędziego ani psychologa. Dba, by strony podejmowały racjonalne decyzje oparte na zrozumieniu swojej sytuacji. Świadomie odwraca uwagę stron od przeszłości i skierowuje je ku przyszłości, wychodząc z założenia, że tego, co było, nie da się już ani uzgodnić, ani zmienić – nawet wbrew powszechnej tendencji, by w przeszłości szukać klucza do przyszłych rozwiązań.Mediator czuje się odpowiedzialny za przebieg mediacji, lecz nie za jej wynik – innymi słowy zawiera ze stronami umowę o staranne działanie, a nie o przewidywalny rezultat.

Na co mogą liczyć klienci mediatorów wspomagających? Na zmierzanie przez mediatora w kierunku zawarcia porozumienia, „lekcje” komunikowania się i negocjowania, możliwość swobodnego wypowiedzenia się, duże poczucie wpływu na ostateczny kształt ugody. Odczucia i emocje mogą być ujawniane, ale rozmowa o nich nie stanowi głównej treści spotkania. Trzeba też liczyć się z poświęceniem sporej ilości czasu, mając przy tym świadomość, że nie zawsze – mimo włożonego wysiłku – dochodzi do ugody.  W takiej mediacji nie ustala się „jak było naprawdę” i kto ma rację czy kto ma większe szanse w sądzie. Porozumienie wcale też nie musi być „sprawiedliwe” – będzie takie, na jakie zgodzą się strony, mediator nie ingeruje w jego treść i nie wyraża swego zdania na ten temat.

Mediacja ewaluatywna (ocenna) zrodziła się w latach 80. ubiegłego wieku po wprowadzeniu instytucji mediacji do systemów prawnych różnych krajów, kiedy to zaczęli się nią zajmować prawnicy. Jej celem jest doprowadzenie stron do zawarcia ugody. Dla mediatora źródłem konfliktu jest brak właściwego rozeznania, kto i do czego w danej sytuacji ma prawo. Mediator pomaga stronom znaleźć rozwiązanie tego problemu, dokonując oceny słabych i silnych punktów danej argumentacji, zastanawiając się, co zrobiłby sąd w tej sprawie, po czyjej stronie leży słuszność wywodzona z prawa stanowionego, kto ma do czego prawo. Mediatorzy ewaluatywni nadają wyraźną strukturę przebiegowi mediacji, często spotykają się ze stronami na osobności, bardzo często mediują tylko z pełnomocnikami, bez udziału samych zainteresowanych, stosując negocjacje wahadłowe. Mediator ma zwykle fachową, ekspercką wiedzę w dziedzinie sporu (np. w budownictwie czy ubezpieczeniach) lub jest prawnikiem. Oczekuje dostępu do akt sprawy, dodatkowych dokumentów lub wyjaśnień.

Czego mogą się spodziewać klienci mediatorów ewaluatywnych?

·        dość szybkiego przebiegu mediacji;

·        oceny prawdopodobieństwa zawarcia ugody czy szans na wygranie sprawy w sądzie;

·        braku przestrzeni na rozmowę o emocjach, żalach czy urazach;

·        usłyszenia od mediatora po czyjej stronie leży racja i jakie rozwiązania są najkorzystniejsze – choć ostateczny wybór należy do strony.

Muszą się także liczyć z nieomal bezpośrednim wpływem mediatora na kształt ewentualnej ugody.